|
* * * *
kwiat
...jest właśnie tak
że z każdym dniem zapomina się coraz bardziej
o swoich ideałach
marzeniach tak bliskich
wartościach
o które się kiedyś walczyło
z każdym dniem
łykając pigułki na radość lub włócząc się po barach
ośrodkach resocjalizacji
szpitalach
tak właśnie umiera to
czym nasze życie dawniej było
uzależnieni od psychotropów
telewizji
żyjemy sami siebie zatracając
bo wszystko zmienia się wedle ich wizji
kiedy odpoczywamy tak, na własną śmierć czekając
panaceum na początkowe reakcje obronne
ułatwia przekroczenie tej granicy
nasze komórki mózgowe są bardzo chłonne
więc wizje wyzute z uczuć
pustka ignorancji
i jak zarazki wszechobecne zło
zaszczepione zostają głęboko w potylicy
kultura konsumpcji urabia nas, rzuca
w wir niekończących się przemian
kreuje czasem na ofiary, czasem na ciemiężców mas
choć to też ofiary, tylko innych przeznaczają na przemiał
skażone wirusem mózgi
okaleczonych myśli
pełne wątpliwych prawd
oto czym jest ten świat
więc niechaj me życie
wypełni czyn
(choć raz)
niech dzisiaj wzrośnie kwiat.
***
dlaczego tak pięknie o uczuciach
pisze ten
kto nic o nich nie wie?
najwięcej wiedzą zawsze ludzie prości
lecz zachowują to przeważnie dla siebie.
dlaczego przyjaźnie giną w samotności
a ja płaczę wśród tłumu na czyimś pogrzebie?
braterstwo to nie
litość, nie złość
lecz wzajemne wspieranie się
nie oszukiwanie się
zapominanie
...
dość
dlaczego znów, kiedy mówię że kocham
cały płonę
w ogniu ślepej twego Ja żądzy?
skryty za maską egoizmu
kolejny raz
przed doświadczeniem metafizyki się cofam
upływa czas
i
za ten frazes
swej marnej produktywności
skryty za maską kolokwializmu
chcę zawsze kupić coś od ciebie...
miłości!
możesz być tylko
bezinteresowna
i choć milczysz w swej niewyrażalności
twą ciszę wypełnia
ta cicha prawda
a w swej prostocie jakże sensowna
to nią gwiazda zaranna
świeci na niebie.
dlaczego o cierpieniu bliźnich
najgłośniej wciąż krzyczą ludzie
o zyskami zatrutym słowie
rozsmakowani w swojej obłudzie
w tym egoizmu powszednim chlebie?
autentyczni są jednak tylko ci losu panowie
których czyny
krzyczą same za siebie.
Bury
mitsubishi fuji xandrina dominus
vitae mecisque hrabia Bury to
gość nieprzeciętnej natury
!bo! w pałacu swym od podstaw tworzy
państwo oświeconego tybetu choć mięsa nie je
nie odmówi potrawy z pacyficznego łososia
(z filetu). dziczeje w tych ogrodach po których stapa
noga jego nie czując swej pracy mozołu czerwoną
kambodżę buduje sam nie w kolektywie z nikim
pospołu wielbioną. żadnego jednak wcieleniem nie jest pol
pota gryzie bo cierpi nie
ma potem fajerantu bo to tak jakby na czarno
ciągła robota. nie jest też X... inkarnacją dalaj
lamy ani jednego wcale
nie obchodzą go świata całego rany a wcale wcale
wcale wcale. w nim odrodzona tkwi
dusza jezusa chrystusa święty zmartwychwstał
z twojej ściany krew wyschła
nie poplamił więc owocem patologii sterylnego
obrusa kochanej mamy. a dziś psi nazista krzyczą
za nim - ludzie o rachitycznych mordach
przyozdobionych grymasem chamim
w hordach. On dobrze wie na uniformy jakie w
amokuszarżowaćtrzeba będąc przebudzonym raz
drugi nie pozwoli się ukrzyżować - żywcem pogrzebać jest jeszcze
w pourazowym szoku. bo mitsubishi fuji xandrina dominus
vitae mecisque dziś hrabia Bury to
zbuntowany jezus który to się wam dobierze teraz nie
nie nie będzie już wazeliny - łaszenia się i słodkiej miny
do skóry! cóż każdy za
swe wobec bliźnich płaci
winy cierpi
za własne czyny
* * * *
Kontak z autorem: fwz-gda@wp.pl
|