|
UWIERZYŁAM
mech pod stopami zszarzał
różne obrazy
dziwni malarze
mleko z mlecza jak krew z serca
płynie wąską strużką
rozlazły się i moje myśli po świecie
zdegustowały ciało
bardziej niż wczoraj w galerii
moja egzystencja cierpi
wycieram twarz płaszczem Pana Boga
rumieńce palą oba policzki
nie dam się już zalać łzami
niejedną przeżyłam powódź
będę szła
dalej za nimi
w kapeluszu z makiem
z cierpliwością w kieszeni
naoliwię zawiasy do bram
wszystkich ogrodów świata
przetrwam
KARTKA Z PAMIĘTNIKA
a ja bym chciała
tak jak kiedyś
w pantofelkach
i jasnej sukience
na tej scenie stać
waniliowe lody jeść
marzenia kraść
i mrugać zalotnie
a ja bym chciała
tak jak wczoraj
z klamrą we włosach
i uśmiechem na twarzy
bułki świeże liczyć
bielą mleka zachwycać
i karmić nadzieją
chciałabym jeszcze
z blasku tęczy
wydobyć piękno na jutro
niech brokatem błyszczy
niech drogę pokaże
do statku
ze szklaną podłogą
i dnem oceanu w zasięgu wzroku
chciałabym jeszcze
trzymać w ręku
koszyk z kwiatami
bez smutku
* * * *
|