intro nowe oto my wiersze proza fotki wędrówki cytaty filozofia książki media czat! forum księga linki


TRASA: Szczyrk Solnisko (PKS) - Malinów - Malinowska Skała - Małe Skrzyczne - Skrzyczne - Szczyrk Remiza (PKS)

Czas akcji - wczesna wiosna 2007 roku. Miejsce - Beskid Śląski, przystanek PKS w Szczyrku Solnisko. Aktorzy wydarzenia - ona i on. Cel wyprawy - najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego - Skrzyczne (1257 m n.p.m.)
Wysiedliśmy na ostatnim przystanku PKS w Szczyrku Solnisko, na sporym zakurzonym parkingu. Otaczające go budy były jeszcze o tej wczesnowiosennej porze zamknięte na cztery - kto wie - a może i pięć spustów. Szlak zapraszał swą zielenią do wędrówki w półtoragodzinną trasę na Malinów a potem jeszcze godzinną na Malinowską Skałę (1201 m n.p.m.)
Początkowo trasa była nieco uciążliwa, pięła się bowiem kamienistą ścieżką dość ostro w górę. Towarzyszył jej gęsty las, który jednak powoli odsłaniał z każdym kolejnym krokiem widoki przepięknej urody na Szczyrk i jego górskie okolice z Klimczokiem ale i brylującym pośród wzgórz szczytem naszego celu.
Następnie trasa wiedzie raz po raz przecinając ponad sobą liny i konstrukcje wyciągu. W dalszym ciągu piechur jest otoczony przepiękną panoramą.
W końcu doszliśmy do Malinowa i stąd w około godzinną dalszą trasę ruszyliśmy za znakami czerwonymi. Już na samym początku tego fragmentu czekała nas jednak mało przyjemna niespodzianka, droga bowiem, schodzi gwałtownie w dół, i co za tym idzie traci się część wysokości, którą z takim mozołem wcześniej się zyskiwało wchodząc. Rekompensują to jednak piękne widoki w rozpościerającego się w oddali pasma babiogórskiego oraz napotykane raz po raz ciekawostki przyrodnicze - kaczeńce, chrząszcze itp.
W końcu bardzo przyjemną leśną ścieżynką dotarliśmy na kulminację Malinowskiej Skały. Prawdziwa ciekawostka - naturalne odsłonięcie zlepieńców godulskich - jest jednak kilka minut dalej i właśnie tam warto się zatrzymać na dłużej i troszkę odpocząć.
Tam również zmienia się kolor szlaku z czerwnego na zielony, który wiedzie na Skrzyczne. Trasa przejścia z Malinowskiej Skały do celu zajmuje zaś około półtora godziny marszu. Początkowo wiedzie przez gęsty świerkowy las z gdzieniegdzie jeszcze o tej porze usadowionymi wygodnie szerokimi płatami śniegu. Następnie po wyjściu z lasu odsłania się piechurowi daleka kopuła szczytowa zwieńczona słynną wierzą przekaźnikową Skrzycznego.
Sam szczyt wita turystę sporym gwarem zarówno na ziemi jak i w powietrzu (spory tłum chcących dogonić Ikara paralotniarzy). Pewnego rodzaju rozczarowanie tym faktem rekompensują po części szerokie widoki zarówno na Babią Górę i Pilsko jak i na Jezioro Żywieckie i jego okolice.


Wypiwszy ciepła herbatkę i skosztowawszy "małe co nieco" z miejscowych specjałów ona i on ruszyli w dalszą blisko dwugodzinną drogę za niebieskimi znakami do Szczyrku na przystanek PKS do Bielska Białej.
Droga ta jest bardzo widokowa, jak zresztą i cała trasa tej wyprawy. W pierwszej fazie wiedzie dość wąsko i stromo, by przerodzić się w szeroką, przyjemną drogę odsłoniętymi przestrzeniami, gdzieniegdzie czasem przecinanymi grupą drzew. Tak dotarliśmy do malowniczo położonego gospodarstwa tuż przy asfaltowej drodze w Szczyrku, która zawiodła nas na przystanek PKS (Szczyrk Remiza), skąd udaliśmy się na dworzec PKP Bielsko Biała.