|
Trasa: Bystra Wilkowice (PKP) - Bystra - Klimczok - Szyndzielnia - Dębowiec - Polana Dębowiec - Bielsko Biała (PKP)
Trasę tę odbyłem w ostatni weekend września 2004, dodać należy - nad wyraz słoneczny weekend września, kiedy to jeszcze góry nie są ozłocone ale już nie żywo zielone.

Wędrówkę rozpocząłem od cichej stacyjki PKP w Bystrej Wilkowice, skąd za znakiem ZIELONYM ruszyłem w godzinną człapaninę chodnikami Wilkowic przez centrum i obrzeżami Bystrej aż do ostatniego przystanku autobusowego Bystra Leśniczówka (rzecz jasna do tego miejsca można dojechać autobusem, co skróci znacznie czas wędrówki).
stąd wiedziony dalej znakami zielonymi wyruszyłem w ok. 2 godzinną, miejscami bardzo ostrą wspinaczkę do schronisko na Klimczoku.
Ten dwugodzinny odcinek trasy jest raczej męczący i nie obfituje w oszałamiające widoki - wszak idzie się właściwie tylko wilgotnym lasem , który przecinają z rzadka służące za miejsca do chwilowego odpoczynku polanki.
Jak wszystko jednak i ta niezbyt miła włóczęga się skończyła i powitała mnie wreszcie rozległa polana porośnięta wysokimi trawami i spacerującym tłumem turystów, który to od tego miejsca, ku mojemu wielkiemu żalowi, nieustannie mi już towarzyszył.
Po wyjściu z lasu z lewej strony moim oczom ukazało się w oddali ogromne, kamienne schronisko na Klimczoku (1117 m. n.p.m.) po prawej zaś sam szczyt góry, na który wejście winno zając około kwadransu.
Ze szczytu Klimczoka (ale tylko z samego szczytu!) rozpościera się wspaniała panorama na okolice i czasem można stamtąd dopatrzyć się nawet Tatr.
Po króciutkim odpoczynku na Klimczoku udałem się szlakiem CZERWONYM w półgodzinny spacerek po szerokiej, kamienistej drodze na Szyndzielnię (1026 n.p.m.).
Tutaj zostałem chwil parę przycupnąwszy na jednej z licznie tam zgromadzonych ławek...i ludzi.

Ruszyłem dalej w stronę kolejki linowej, którą to można za dość małe pieniądze zjechać do samego podnóża Szyndzielni. Ja jednak postanowiłem pieszo zejść znakiem CZERWONYM i odwiedzić jeszcze Dębowiec.
Przejście tego odcinka teoretycznie rzecz biorąc zajmuje 1,5 godziny, mnie jednak udało się ten czas skrócić do 55 minut, bowiem schodzi się przecudownie, tj. szeroką, wygodną kamienistą drogą, niestety jednak znów bardzo mało widokową a i ździebko niebezpiecznie, bo co rusz mijały mnie rozpędzone rowery kolarzy górskich...
Na wpółbiegnąc na wpół schodząc dotarłem do urokliwej chatki - bufetu na Dębowcu, skąd to rozpoścerają się przecudowne widoki na Brenną i jej okolice.
Z tego miejsca przeszedłem znakiem ZIELONYM - 15 minut - do przystanku autobusowego na Polane Dębowiec, skąd autobusem pełnym wesołych emerytek udałem się do Bielska Białej na dworzeć PKP.
|